Jakub Wątor

Napisz do autora:
jakub.wator@agora.pl

RSS


RSS
czwartek, 11 grudnia 2014
środa, 10 grudnia 2014

z12591982Q,Facebook

Jeden z naszych czytelników padł ofiarą wyjątkowo bezczelnego oszusta. Po włamaniu na Facebooka złodziej namawiał jego znajomych do przelania pieniędzy na swoje konto.

Pan Tomasz spokojnie leżał sobie w łóżku przed telewizorem, gdy zadzwonił do niego znajomy. Zapytał się, czy pieniądze może przelać nie teraz, a nazajutrz. - W ten sposób dowiedziałem się, że właśnie piszę z tym kolegą na Facebooku i proszę go o pożyczkę. Włączyłem szybko komputer, próbowałem zalogować się na Facebooka, ale ktoś zmienił mi hasło - opowiada nasz czytelnik. I dodaje, że gdy zmienił hasło na nowe i w końcu się zalogował, zobaczył, że rzeczywiście ktoś z jego konta prowadzi właśnie rozmowy z jego znajomymi.

Wiadomość, jaką oszust wysyłał na czacie miała prosty przekaz: „słuchaj, potrzebuje zrobić pilnie jak najszybciej przelew 510 zł!! dał byś rade a ja ci max jutro z samego rana oddam 650 za przysługę bo to pilne na teraz a nie mogę tego przelewu zrobić bo nie pamiętam hasła do konta!! a muszę to już zrobić! dosłownie jutro rano około 10 oddaje bo wtedy będę w banku”. Pan Michał w trakcie rozmowy oszusta postawił w tym samym okienku czata znak zapytania - to oszusta spłoszyło. Zaraz po tym szybko zaczął dzwonić po znajomych, by uprzedzić, że o żadne pieniądze nie prosił.

Niestety, dwie osoby dały się nabrać. Gdyby nie telefon od kolegi, oszust mógłby zebrać większe żniwo - i tak na koncie pana Tomasza grasował przez godzinę.

Jak doszło do włamania? Nasz czytelnik ma jedną hipotezę - na Facebooku nieopatrznie kliknął w wiadomość o dezodorancie powodującym dziury w skórze. Był to scam wyłudzający dane i rozsyłający trojana - stąd oszust mógł mieć dostęp do hasła. Tego typu wiadomości to plaga na Facebooku - przestrzegamy w Wyborczej przed nimi regularnie ;-)

Sprawa trafiła już na policję. Konta bankowe, na które oszust prosił o przelew, były trzy - na różne nazwiska. To prawdopodobnie konta-słupy. Z kolei numer IP, z którego pisał do znajomych pana Tomasza kieruje do internetu mobilnego - zapewne leży on już gdzieś na śmietniku. Tego sposobu używają czasem także oszuści na Allegro.

 

Tagi: Przekręty
17:22, eprzekret
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 01 grudnia 2014
z10013871Q,Panstwowa-Inspekcja-Pracy-w-Warszawie
470 zł za tygodniowe, obowiązkowe szkolenie z BHP - takie telefony dostają osoby, które dopiero co założyły działalność gospodarczą. "To oszustwo!" - ostrzega Główna Inspekcja Pracy.

O procederze powiadomiła nas jedna z czytelniczek, pani Wiktoria. Niedawno założyła jednoosobową działalność w branży spożywczej. - Już dwa razy dzwoniła do mnie pani z Państwowej Inspekcji Pracy i wmawia konieczność odbycia 42-godzinnego szkolenia BHP za 470 zł. Jako przedsiębiorca mam poświęcić tydzień mojego czasu na to szkolenie - oburza się pani Wiktoria. Dodaje, że kobieta przez telefon powołuje się na artykuł 237 Kodeksu Pracy. Mówi on o wypadkach przy pracy i chorobach zawodowych.

Ponieważ firmę prowadzi sama, zapytała, co z jej działalnością w tym czasie i jak to wszystko ma się do ZUS-u. - W odpowiedzi usłyszałam tylko, że nie jestem jedyną, która ma ten problem - opowiada czytelniczka.

Okazuje się, że wszystko to jest zwykłym oszustwem. Wątpliwości pani Wiktorii potwierdza Danuta Rutkowska, rzeczniczka prasowa Głównego Inspekcji Pracy: - PIP nie prowadzi żadnych odpłatnych szkoleń dla pracodawców ani nie wydaje za opłatą certyfikatów ukończeń jakichkolwiek szkoleń czy kursów. PIP w ogóle takich certyfikatów nie wydaje. Państwa czytelniczka miała do czynienia z oszustką!

Rutkowska tłumaczy, że tego typu sygnały dochodziły już do Głównej Inspekcji Pracy. Zwykle zgłaszali je początkujący przedsiębiorcy. Szczególne nasilenie tego procederu widać było około półtora roku temu, ale - jak widać - teraz oszuści znów się uaktywnili. - O takich przypadkach należy powiadamiać organy ścigania. Najlepiej skontaktować się także z okręgowym inspektoratem pracy, by dowiedzieć się, o co chodzi z tym "szkoleniem" - radzi rzeczniczka prasowa GIP.

Kobieta podszywająca się pod pracowniczkę PIP dzwoniła z numeru 505-894-788.
Tagi: Przekręty
18:34, eprzekret
Link Dodaj komentarz »